poniedziałek, 16 czerwca 2014

Znowu wszystko jest do dupy.................

Było dobrze, nawet bardzo dobrze a teraz jest do dupy..............
Czarna.......... wielka............ dupa. Brak sił ( mam nadzieję, że chwilowy).
Boże jak żyć? Jak to ugryźć? Gdzie szukać pomocy? Gdzie moje oparcie?
Milion pytań i wciąż brak odpowiedzi..................
A ja zapadam się, tonę, duszę..................

piątek, 13 czerwca 2014

Jest super jest super oby tak dalej.....................

Piękne lato, super praca, kochany mąż, zdrowe dzieci i czego chcieć więcej :)
Jest dobrze, siły do walki nabrane, głowa podniesiona do góry, szczery uśmiech i w końcu suche oczy. Wierzę, bardzo wierzę, że już teraz będzie dobrze, że się da, musi się dać.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Wracam :)

Wróciłam wczoraj ze szkolenia, jest dobrze, egzamin zdany na 100%. Chyba nikomu tak nie zależało, żeby go zdać jak mi. Mam, dostałam umowe na 2 lata hurrrrrrrraaaaaaaaaa.
W środę zaczynam, dam z siebie 200 %, będę tyrać, taki oto mam plan.
Będę walczyć, wyjdę na prostą, odkupię winy, udowodnię światu i innym, że dam radę.
Jestem mocna babka, padam na kolana, ale wstaję, podnoszę głowę, prę na przód, jeszcze czasami oglądam się wstecz, muszę docenić to co straciłam. Muszę manża sprowadzić do kraju, wychować dzieci. 
Muszę być , muszę trwać, muszę...............

sobota, 17 maja 2014

Wielkie pakowanie :)

Ale jestem podekscytowana, jutro wyjeżdżam na całe dwa tygodnie :) Będę się szkolić i odpoczywać :)
Martwię się trochę o dzieciaki ale mam nadzieję, że wytrzymają u babci.
A potem praca, praca i jeszcze raz praca ( mam nadzieję, że zdam egzamin).

poniedziałek, 12 maja 2014

Góry i doliny................................................

Czy Wy też tak macie, że jak jedno wychodzi to drugie się wali :( Czy tylko ja mam takiego pecha :(
Ja od poniedziałku zaczynam pracę a manż już tydzień bez roboty - masakra.
Do tego dopadła mnie świnka, boli jak cholera, oby na dzieciaki nie przeszło.

sobota, 10 maja 2014

..................................:)

Piwko, cisza, spokój, dzieci śpią za ścianą a mama się relaksuje :) Mam motylki w brzuchu, jeszcze tydzień i rozpoczynam nową pracę. Nie mogę się już doczekać.
Teraz wszystko organizuję, nianię, świetlicę itp. Próbuję wkręcić dzieciaki na szczepienia, do dentysty, żeby wszystko było załatwione przed robotą.
Kurcze ale jestem happy!!!!!!!!!!!!!

poniedziałek, 5 maja 2014

I`m happy, vary happy :)

Mam, znalazłam robotę:) Kto szuka ten znajdzie :)
Wracam, będę tyrać, męczyć się i będę z tego bardzo ale to bardzo zadowolona. 
Czuje się jakbym wygrała w totka. Radość, radość i jeszcze raz radość. 
Dość lenistwa, obijania się i myślenia o pierdołach. 
Teraz praca i tylko praca.
A jak za jakiś czas zacznę narzekać to walnijcie mnie w łeb :)