środa, 27 sierpnia 2014

Witam po przerwie

Witam kochani po krótkiej przerwie, po prostu nie miałam czasu na pisanie. Od miesiąca mój manż jest w domu i skutecznie wypełnia mi czas. Po drodze zaliczyłam dwa wesela, więc zabawy było co nie miara. 
Niestety kończy się już ten mój beztroski czas, wkrótce manż wyjedzie, młoda pójdzie do szkoły i  przyjdzie najgorsza pora roku - jesień :(

sobota, 19 lipca 2014

Nawet festyn potrafi zdołować :(

Pojechałam dzisiaj z dzieciakami na festyn miało być fajnie i beztrosko, czas zabawy i relaksu. I tak było aż....... uwaga komunikat......... za chwilę wśród Państwa pojawią się wolontariusze z puszkami i będą zbierać na operację i kosztowne leczenie dla A...... W....... mieszkańca naszej gminy. 
Co jak to? Czy to ten AW? Nie niemożliwe, przecież bym wiedziała. Biegnę co tchu do mamy. Mamo czy to nasz AW? Czy to on? 
Tak córcia, nie chciałam Ci nic mówić bo masz dość swoich problemów. 
Ale ??????????  Co??????? Jak?????????????? 
Mamcia mówi, że to chłoniak anaplastyczny, chemiooporny................... 
słowa uciekają, łzy płyną po policzkach, milion myśli w głowie i znowu ta bezsilność.............
Koniec festynu, zbieram dzieciaki, czas do domu.
AW to mój bliski kuzyn, wysportowany 26-letni chłopak, zawodowy piłkarz, zawsze uśmiechnięty, wygadany i pełen optymizmu. Niedawno mnie pocieszał, kuzynka mówił My możemy wszystko, My mamy moc, nie poddawaj się , wal do przodu, dasz radę. A teraz On , On musi walczyć, iść do przodu. 

I czym są teraz moje problemy? Co ja mogę straci? Dom, samochód? Czy to ma jakieś znaczenie? On młody chłopak, pełen zapału, musi dzisiaj walczyć o życie, musi walczy o każdą daną mu sekundę. Ale wygra, musi bo My mamy moc. 

środa, 16 lipca 2014

Pozytywne zmęczenie :)

Jestem zmęczona, przeorana i zryta, ale przede wszystkim szczęśliwa. Praca jest ekstra, daje satysfakcję, zabija czas. 
Chcę się tak męczyć, chcę tyrać, chcę........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wiele musiałam stracić, żeby to docenić. Dlatego przestrzegam, doceniajcie to co macie ( upierdliwych szefów, marne, ale stałe pensje itd itp) bo jak to stracicie to zrozumiecie ile było warte. 

sobota, 5 lipca 2014

Czemu życie tak cholernie boli????

Ostatnio dużo myślę, nad życiem, pojęciem szczęścia, nad ludźmi, nad wartościami , nad wszystkim............ 
Zastanawia mnie czemu jest dla nas ważne to co mamy, co posiadamy, dlaczego nie osądzamy ludzi za to jakimi są ale za to co posiadają? Dlaczego tak trudno jest nam zrezygnować z tego co mamy? Dlaczego martwimy się co powiedzą inni? Po co nam to wszystko? Dlaczego ja z powodu problemów finansowych chciałam sobie odebrać życie? Dlaczego wstydziłam się ludzi? Przecież to wszystko można zdobyć , wszystko można odbudować, o wszystko można zawalczyć, a jednak takie głupie rzeczy są dla nas ważne....... Dlaczego trzymając w rękach żyletkę nie pomyślałam o swoich dzieciach o mężu o mamie, dlaczego myślałam o sobie, dlaczego chciałam sobie zaoszczędzić wstydu, a swoich najbliższych chciałam zranić? Dlaczego zaczynając od nowa ciągnie się za nami przeszłość? Dlaczego......................................
Zmieniam dzisiaj swój światopogląd, doceniam co mam, nie chcę pieniędzy super domu, chcę mieć przy sobie ludzi których kocham, chcę żyć, chcę cieszyć się radością dzieci, chcę być......................................


Ostatnio dotknęła nas kolejna tragedia, mój bliski kuzyn w wieku 27 lat zachorował na chłoniaka aplastycznego, on zawsze uśmiechnięty,  zawodowy piłkarz, wysportowany człowiek, dwa miesiące przed ślubem poznaje diagnozę, straszną, najstraszniejszą, przyjmuje ją z uśmiechem na ustach i mówi tak musi być.......
Walczymy bo trzeba, nie poddamy się, zabijemy to cholerstwo...................................

A dla Was kochani takie przesłanie, cieszcie się życiem ja się tego uczę, ja goniąca kiedyś w wyścigu szczurów, wspinająca się po szczeblach kariery, ambitna i cholernie zawistna osoba, dzisiaj dostrzegam piękno codzienności, cieszę się z każdego uśmiechu moich dzieci,  uwierzcie, żadna nawet gigantyczna premia tego nie przebije !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Znowu wszystko jest do dupy.................

Było dobrze, nawet bardzo dobrze a teraz jest do dupy..............
Czarna.......... wielka............ dupa. Brak sił ( mam nadzieję, że chwilowy).
Boże jak żyć? Jak to ugryźć? Gdzie szukać pomocy? Gdzie moje oparcie?
Milion pytań i wciąż brak odpowiedzi..................
A ja zapadam się, tonę, duszę..................

piątek, 13 czerwca 2014

Jest super jest super oby tak dalej.....................

Piękne lato, super praca, kochany mąż, zdrowe dzieci i czego chcieć więcej :)
Jest dobrze, siły do walki nabrane, głowa podniesiona do góry, szczery uśmiech i w końcu suche oczy. Wierzę, bardzo wierzę, że już teraz będzie dobrze, że się da, musi się dać.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Wracam :)

Wróciłam wczoraj ze szkolenia, jest dobrze, egzamin zdany na 100%. Chyba nikomu tak nie zależało, żeby go zdać jak mi. Mam, dostałam umowe na 2 lata hurrrrrrrraaaaaaaaaa.
W środę zaczynam, dam z siebie 200 %, będę tyrać, taki oto mam plan.
Będę walczyć, wyjdę na prostą, odkupię winy, udowodnię światu i innym, że dam radę.
Jestem mocna babka, padam na kolana, ale wstaję, podnoszę głowę, prę na przód, jeszcze czasami oglądam się wstecz, muszę docenić to co straciłam. Muszę manża sprowadzić do kraju, wychować dzieci. 
Muszę być , muszę trwać, muszę...............