Miał być ciężki dzień, lecz rzeczywistość okazała się nie taka straszna :) Wiele spraw pozałatwianych hurrra.............................................................................................................
Swoją drogą zastanawia mnie jak ja to wszystko ogarniam, nie żebym chwaliła samą siebie ( a co tam od czasu do czasu można :) ) miałam trzy godziny, aby odwiedzić moje ulubione miejsce a mianowicie Urząd Porzuconych ( czytaj urząd pracy), Zakład Utylizacji Spłukanych ( czytaj Zus), przebadać moje autko i je ubezpieczyć, po drodze zrobić jakieś drobne zakupy a dodam, że jeszcze dojazd w ta i we wta zajął mi godzinkę, ale dałam radę. Tak jestem zorganizowana hihi.
Pomogło mi to wyjście z domu, miałam motywację, żeby wstać, łubrać się i podmalować oczęta, no i oczywiście świeże i pachnące ciuszki założyłam, żeby w UP nie pomyśleli, że jestem aż tak uboga ( jak jestem ). Głupie to jest, że człowiek zawsze musi stwarzać pozory, że nie ma odwagi powiedzieć jak jest naprawdę ( bynajmniej ja nie mam), potrzeba mi pracy i to bardzo ale w UP dyplomatycznie:
Pani: och przykro mi ale w tej chwili nie mamy ofert pracy dla Pani
Ja: spoko, aż tak mi nie zależy dopiero 10 dni jestem bezrobotna
Eh chyba jednak jestem tchórzem .
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz