Jak w temacie, ciągle stres i strach, czuje je w brzuchu, sercu,płucach. Rozbrajają mnie od środka, wykańczają, czuję ból nie tylko psychiczny ale już teraz nawet fizyczny. Wstaję boli, egzystuję boli, śpię boli. Od jakiegoś czasu już się nie uśmiecham, nie mam siły udawać, zaszyłam się w swoich czterech ścianach, odcięłam się od świata. Jestem ja, moje dzieciaczki i cztery ściany. Cieszymy się sobą. W głowie pustka, w sercu żal. Co to będzie? Co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz