środa, 26 lutego 2014

Jakoś tak nijak :(

Jak w temacie, nie wiem co czuję, jakaś pustka mnie ostatnio ogarnęła, raz się śmieję, raz ryczę, raz walczę, raz rozbrajają mnie pierdoły i tak się kręci-nijak :( 
Mam stresa w przyszłym tygodniu będę musiała wyruszyć do Urzędu Pracy i zarejestrować się jako bezrobotna, ja od 10 lat aktywna zawodowo będę bezrobotna :( Nie chcę :( Czemu? 
Szukam i szukam, chodzę na rozmowy, mam nadzieję i nic...............................
Na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości a ja nie mam ani czasu ani cierpliwości. 
I co dalej? To pytanie zadaję sobie najczęściej.......................

piątek, 21 lutego 2014

Zaczynamy wekend :)

W końcu nadszedł, długo na niego czekałam, wyruszam z dziećmi jutro z samego rana do mamuśki, mojej kochanej rodzicielki :) Tam zawsze błogo płynie czas, będą słodkości i ciągłe wpychanie we mnie żarcia, bo mamuśka myśli, że my głodujemy i chce nas nakarmić na zapas:) Och jak ja uwielbiam te wekendy hurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
A dzisiaj zamieniłam się w boba budowniczego i zaczęłam kłaść panele w nowym pokoju młodego, a co tam baba też może, mój przyjaciel internet pokazał mi jak to się robi i do dzieła, nawet sprawiało mi to frajdę. 
Pomalutku do spełnienia, z zakłóceniami ale też błogim spokojem w sercu. Oby tak dalej :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Znowu pusto, znowu źle......................:)

Już nie tak samo smakuje poranna kawa, nie ma uśmiechu, nie ma przytulania. Została pustka. Manż wyjechał wczoraj, muszę znowu się nauczyć żyć sama, muszę to wszystko ogarnąć, poukładać, a już się przyzwyczaiłam do jego obecności, był ponad dwa miesiące w domu, a człowiek podobno szybko przyzwyczaja się do dobrego, a że jeszcze coś z człowieka w sobie mam to ta zasada dotyczy również mnie :) 
Ale nic, potrzeba nam tej roboty, kasy brak a żyć trzeba i przede wszystkim przybliżać się do spełnienia marzeń, hmm.................... jakie piękne słowo marzenie, jak już dawno go nie używałam, chyba ta pogoda powoduje, że znowu zaczynam marzyć :) Oby tak dalej:)


środa, 12 lutego 2014

Raz słońce raz deszcz...................

Czemu takie jest życie, że jak rano jest dobrze to wieczorem źle, jak rano jest kiepsko to wieczorem ok.........
Dziwnie Bóg zbudował ten świat, przekrętnie , chyba chciał nam urozmaicić życie, a zresztą sami je sobie urozmaicamy niestety.........
Moje życie jak piłka odbija się od dna, leci leci i znowu spada, jakoś tak dziwnie los zatacza kręgi, a ja upadam podnoszę się i znów opadam ...... i tak w kółko , czasami brakuje sił by się podnieść, wtedy stoją przy mnie moje aniołeczki, dzieciaczki i manż, tak mój nie zastąpiony manż, moja ostoja, moje wsparcie. Z jednej strony można powiedzieć jestem nieszczęśliwa ( pod względem materialnym) z drugiej, gdyby nie cała ta historia nie wiedziałabym jak bardzo on mnie kocha, jak walczy, szok, uważałam go za ciapę, nigdy nie okazywał uczuć a tu w takiej chwili, jak wybawiciel podał rękę, dał oparcie, pokazał, że naprawdę kocha. Nasza miłość jest wielka, nie pozorna, nie na pokaz bo 
.... miłość cierpliwa jest................łaskawa jest.........
Tak taka jest Nasza miłość i tak kroczymy razem ramię w ramię ja i on, wspólnie idziemy po tych gruzach i dlatego potrafię w sobie odnaleźć jeszcze trochę tego szczęścia. 

Kiedyś nie doceniałam tego co mam, teraz dostrzegam rzeczy których wcześniej nie widziała, przeżarła mnie pycha, wyścig szczurów, ambicja. Nie życzę nikomu źle, ale uwierzcie warto zauważyć te male rzeczy, te małe szczęścia. Dzisiaj cieszy mnie każdy uśmiech na twarzy moich dzieci, kiedyś myślałam, że nowa zabawka wszystko zrekompensuje, wszystko załatwi, ale tak nie jest, dzieci potrzebują nas rodzicó, wspólnych zabawa, czasu i wtedy jest ta uczciwa radość, szczera i bezcenna. Dzisiaj to doceniam, dzisiaj to mam i dlatego walczę dalej BO DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ.............................

sobota, 8 lutego 2014

Trawaj chwilo trwaj :)

Oj tak, uwielbiam ten blogi spokój. Przeleżałam wczoraj z moim manżem cały wieczór ( mały spal a młoda u babci) i tak sobie właśnie myślałam, trwaj chwilo trwaj , Od pewnego czasu kocham te momenty, gdzie mamy tylko siebie, gdzie zapominamy o troskach i problemach, gdzie świat się zatrzymuje, a z piersi nie wydziera się krzyk. Gdzie nie trzeba patrzeć w okno, czy jakiś złoczyńca nie przyjedzie, nie trzeba się ukrywać, można się śmiać i płakać, oby takich chwil było jak najwięcej :) 

I tak właśnie leżąc z manżem natrafiłam na blog Miriam Pokonać raka, przeczytałam prawie cały, piękne pióro, ech jak ja bym chciała tak pisać. Jaka fascynująca opowieść o szczęściu w chorobie, o małych radościach o życiu na obczyżnie i tęskonocie za krajem, o prawdziwej przyjaźni, cud malina. Polecam tym którzy go jeszcze nie przeczytali naprawdę warto. 

środa, 5 lutego 2014

Czekanie czekanie czekanie......................

Czekanie czekanie czekanie od pewnego czasu moje życie to ciągle czekanie............... Czekamy na info czy męż dzisiaj pojedzie, oby zadzwonili. Trzeba nam już tej roboty, już 8 tygodni siedzi w domu a z kasą krucho. Więc czekamy......................

sobota, 1 lutego 2014

" Dlaczego pijesz?"

Pamiętacie ten fragment z Małego Księcia- " Po co pijesz? Żeby zapomnieć. O czym? Że piję."
To ja dzisiaj też piję, żeby zapomnieć o życiu, o problemach, o wszystkim. Dzieciaki śpią za ścianą a ja wyjęłam flaszkę, jeden kieliszek, drugi, trzeci............ dzisiaj mam zamiar uchlać się jak świnia, chcę poczuć ten szum w głowie, mieć bezwład, zanik pamięci i przez chwilę poczuć się szczęśliwa. 

Jak wiecie czytam blogi o dzieciaczkach walczących z rakiem i codziennie ich przybywa, wczoraj nie mogłam zasnąć i zaczęłam się zastanawiać jak Ci rodzice to znoszą, skąd biorą siłę, jak pięknie wierzą w Boga i proszą o modlitwę. Ja nie mam takiej siły, nie mam takich problemów a czy tak załamuję ręce, wstyd mi wstyd.