Czemu takie jest życie, że jak rano jest dobrze to wieczorem źle, jak rano jest kiepsko to wieczorem ok.........
Dziwnie Bóg zbudował ten świat, przekrętnie , chyba chciał nam urozmaicić życie, a zresztą sami je sobie urozmaicamy niestety.........
Moje życie jak piłka odbija się od dna, leci leci i znowu spada, jakoś tak dziwnie los zatacza kręgi, a ja upadam podnoszę się i znów opadam ...... i tak w kółko , czasami brakuje sił by się podnieść, wtedy stoją przy mnie moje aniołeczki, dzieciaczki i manż, tak mój nie zastąpiony manż, moja ostoja, moje wsparcie. Z jednej strony można powiedzieć jestem nieszczęśliwa ( pod względem materialnym) z drugiej, gdyby nie cała ta historia nie wiedziałabym jak bardzo on mnie kocha, jak walczy, szok, uważałam go za ciapę, nigdy nie okazywał uczuć a tu w takiej chwili, jak wybawiciel podał rękę, dał oparcie, pokazał, że naprawdę kocha. Nasza miłość jest wielka, nie pozorna, nie na pokaz bo
.... miłość cierpliwa jest................łaskawa jest.........
Tak taka jest Nasza miłość i tak kroczymy razem ramię w ramię ja i on, wspólnie idziemy po tych gruzach i dlatego potrafię w sobie odnaleźć jeszcze trochę tego szczęścia.
Kiedyś nie doceniałam tego co mam, teraz dostrzegam rzeczy których wcześniej nie widziała, przeżarła mnie pycha, wyścig szczurów, ambicja. Nie życzę nikomu źle, ale uwierzcie warto zauważyć te male rzeczy, te małe szczęścia. Dzisiaj cieszy mnie każdy uśmiech na twarzy moich dzieci, kiedyś myślałam, że nowa zabawka wszystko zrekompensuje, wszystko załatwi, ale tak nie jest, dzieci potrzebują nas rodzicó, wspólnych zabawa, czasu i wtedy jest ta uczciwa radość, szczera i bezcenna. Dzisiaj to doceniam, dzisiaj to mam i dlatego walczę dalej BO DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ.............................