sobota, 18 stycznia 2014

Kocham wekendy.....................

nie dlatego, że jestem leniwa, ale w wekend można żyć spokojnie, nie bać się odwiedzin komornika, listonosza z kolejnym upomnieniem itd itp..... Uwielbiam ten błogi spokój. 
Upiekłam wczoraj ciacho, zaopatrzyłam ( skromnie ale jest) lodówkę i możemy odpoczywać  :) Dół minął, trochę rozjaśniło się niebo, jest nadzieja, może nadejdzie pomoc, ale jeszcze nie zapeszam bo nie wiem nic na 100%. 
Od pewnego czasu czytam blogi dzieci chorych na raka ( a raczej ich rodziców którzy przechodzą piekło), może to egoistyczne, ale to właśnie oni dają mi siłę do walki, bo czymże są moje problemy finansowe w obliczu ich problemów? Oni nie dość, że mają poważnie chore dziecko, to jeszcze muszą martwić się o fundusze na jego liczenie, bo w tym cholernym kraju nic nie ma, nawet porządnej opieki medycznej, socjala, kompletnie nic, niedługo nie będzie też znajomych bo z roku na rok coraz więcej ich wyjeżdża za granicę....
No cóż pozostaje żal, gorycz i nic więcej...................
Ale my walczymy dalej BO DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz