Trzeci tydzień zmagań z ospą , tragedia. Młoda przyniosła do domu, wyhodowała, przebyła i zapomniała. Ale w spadku po niej ospę odziedziczył mały, w dodatku trzy razy gorzej, bo nie ma miejsca bez krostek, po prostu są wszędzie na nogach, stopach udach, siusiaku, brzuchu itd a nawet w buzi na języku i w uszach, masakra!!!!!!! Choróbstwa idźcie precz!!!!!!!!!!!!!!!!
A poza tym jakoś leci, miałam w piątek rozmowę o pracę, super mi się podobało ale zobaczymy czy HR-owcom ja się spodobałam, oby :) Trzymajcie kciuki, może w końcu wszystko zacznie się układać.
No i pamiętajcie, że
DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz