niedziela, 12 stycznia 2014

Kochani, nie chcę zanudzać ale żebyście zrozumieli muszę opisać swoją historię.
Byliśmy normalną, teoretycznie szczęśliwą rodziną, mąż, córka, ja siódmy miesiąc ciąży i nagle świat zawirował, wszystko się wydało, zaczęło się piekło, czas stanął w miejscu.Był wielki wstyd, strach i niepewność jutra. Najpierw straszyli prokuraturą, później zaproponowali ugodę z krótkim terminem spłaty, niemożliwym do osiągnięcia, ale dla mnie najważniejszy był on, on czyli mąż, co zrobi , czy mnie zostawi, porzuci? Miał do tego prawo, czekałam na jego decyzję, płakałam, załamałam się psychicznie.
A on jak rycerz, jak bohater, pocieszał, całował, pilnował w dzień i noc żebym nie zrobiła czegoś głupiego, wtedy zrozumiałam, że on naprawdę mnie kocha, tak szczerze...................
I zaczęliśmy walczyć................ o dom, o siebie, o marzenia i lepsze jutro. To było półtora roku temu, myśleliśmy, że damy radę, on wyjechał do Niemiec i wszystko miało być różowe, jednak nie było............. najpierw nieuczciwy pracodawca, później brak roboty i koło zatoczyło okrąg. Niemoc, strach, wstyd i tak w kółko. W piątek zapukał komornik, machina ruszyła................. Na początku była załamka, mówiłam poddaję się, nie damy rady, zaczniemy od nowa, z drugiej strony strach, jak to będzie, co powiemy rodzinie, dzieciom, przecież to co mamy to ojcowizna. On ze mną ja z nim. Jedna wspólnie nieprzespana noc, przepłakana, poddajemy się nie mamy siły, z drugiej strony to tylko 25 tyś a my nie wiemy jak je zdobyć..........
Dziś podjęłam decyzję, nie !!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie poddam się bez walki!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie zrobiłam nikomu krzywdy, nikt prze ze mnie nie ucierpiał!!!!!!!!!!!!!!!!!! nikt nie uronił łzy!!!!!!!!!! będę walczyć do końca!!!!!!!!!!!! dopóki starczy sił !!!!!!!!!!!!!!!!!

BO DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz